sobota, 23 listopada 2013

Pierwszy raz.

Po kilku latach oglądania odważyłam się zrobić sama. A wszystko dzięki Karinie, która na cudnych spotkaniach zainicjowanych przez Olintę pokazała mam jak.
Moja pierwsza papierowa wiklina. Na razie świąteczne wianki, ale jak nazwijam tych rurek to będzie coś większego.




Issa

8 komentarzy:

  1. Toż to majstersztyk! Nie umiem, więc mogę chwalić na maksa! :)
    Fajnie macie z tą Kariną :) I Olintą też :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No kochana, możesz już prowadzić warsztaty!
    U mnie to wygląda "trochę" gorzej i bardziej chaotycznie niż uporządkowanie - delikatnie rzecz ujmując. :)
    Ale przyznasz, że to fajna zabawa, prawda?
    I stanowczo wolę zwijać rurki niż pleść je w całość.
    Piękne te Twoje wianki.
    Zazdroszczę precyzji.
    Proszę o indywidualną lekcję w najbliższą sobotę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chce się wierzyć, że to pierwsza. Brawo! Są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne wianki:)pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...